kursnorweskiego.pl Centrum nauki języka norweskiego i pomocy w szukaniu pracy w Norwegii Uczymy języka norweskiego szybko i efektywnie!

Szkoła języka norweskiego

kompetansesenter.pl

Adres korespondencyjny
ul. Szczytnicka 30/3
50-383 Wrocław

tel: 508 - 44 - 95 - 85
e-mail: norgepolen@gmail.com

Nasi uczniowie
Co osiągnęli ci, którzy uczyli się u nas języka norweskiego? Tu przeczytasz o tym jak uczyli się inni. Jeśli masz niedosyt wiedzy, możesz napisać do nas i poprosić o przesłanie Twojego e-maila do wskazanej osoby lub kogoś nieopisanego na stronie, kto byłby podobny do Ciebie.

 

 

 

 

 

Uczniowie 2011/2012 - wpisy dodawane na bieżąco

 

Wiosną 2012 rekordowa liczba uczniów przygotowuje się do egzaminów.

W lutym ustny bergenstest zdają na pewno Aleksandra, Katarzyna-Agnieszka, Kinga, Krzysztof, Monika.

Na dzień 30 maja do egzaminu Norskprøve-3 będzie przygotowanych ponad 20 uczniów.

 20.lut 2012. Kinga, Krzysztof i Monika przystąpili w styczniu do bergenstest. Nieco zbyt wcześnie, w opinii nauczyciela, ale... dwoje zdało! Gratulujemy!

 

06.lut 2012 Katarzyna (pielęgniarka) napisała: Egzamin poszedł mi lepiej zdecydowanie, niż ostatnio, ale obawiam się, że to jeszcze za mało. Oczywiście słuchanie było cieżkie. Tematy z wypracowań to były o tym żeby napisać list do gazety i zabrać głos na temat grafiti w mojej dzielnicy, a drugi do wyboru: jak to jest być imigrantem w Norwegii? albo o czym piszą norweskie gazety.W tym roku były lekkie zmiany dotyczące "czytania". Tam, gdzie trzeba było dopasować ogłoszenie o prace do konkretnych osób, była możliwość wielokrotnego wyboru i dopasowania  np 2 osób do jednej oferty(za 1 pkt)

sty 2012. Egzamin Norskprove-3 zdawali: Andrzej, Jurek, Katarzyna, Wioleta

 

22.sty 2012. Polecamy lekarzom, studentom medycyny i innym ambitnym osobom cykl kursów kurs100 w maju, kurs200 w czerwcu i kurs300 we wrześniu. 8 osób uczących się u nas w ten sposób w roku 2011 przeszło próbny egzamin Norskprøve-3 we wrześniu 2011. Wyniki:

Adam(nauczyciel);wrz2011(probny Norskprøve-3): leseprøve-zdany, lytteprøve-zdany, skriftlig produksjon-zdany; paź2011-Norskprøve 2 egzaminy ustny i pisemny zdane; sty2012(Norskprøve 3)-czeka na wynik

Kasia R(studentka medycyny); wrz2011(probny Norskprøve-3): leseprøve-zdany, lytteprøve-zdany, skriftlig produksjon-zdany; przygotowuje sie do bergenstest wiosną 2012

Kasia W(studentka medycyny); wrz2011(probny Norskprøve-3):  leseprøve-zdany, lytteprøve-zdany, skriftlig produksjon-zdany; przygotowuje sie do bergenstest wiosną 2012

Kasia (pielegniarka); wrz2011(probny Norskprøve-3):ustny-zdany, rozumienie tekstu-nie zdany, lytteprøve-nie zdany, skriftlig produksjon-na granicy zdania; paz2011(Norskprøve 3)-ustny: zdany, rozumienie tekstu-zdany, rozumienie ze sluchu-nie zdany, pisemny-nie zdany ; sty2012(powtornie Norskprøve-3): czekamy na wyniki

Kinga (lekarz); wrz2011(probny Norskprøve-3): wszystkie czesci zdane; paz2011(Norskprøve-3): wszystkie czesci zdane; sty2012(bergenstest pisemny):( nie zdany

Krzysiek (lekarz); wrz2011(probny Norskprøve-3): wszystkie czesci zdane; paz2011(Norskprøve-3): wszystkie czesci zdane; sty2012(bergenstest pisemny): zdany

Maciej; wrz2011(probny Norskprøve-3): ....

Monika (studentka medycyny); wrz2011(probny Norskprøve-3): zdany; sty2012(bergenstest pisemny): zdany!

 

Uczniowie 2010/2011

 

28.sie 2011 Łukasz (student medycyny) napisał: Pracuję od 5. tygodni w Norwegii jako legestudent med sykepleiersansvar w sykehjem, i wszyscy są zachwyceni jak szybko się norweskiego nauczylem i w ogóle sa zadowoleni z mojej pracy. 

18.cze 2011. 10-osobowa grupa ucząca się intensywnie na drugim stopniu (kurs200) jest wesoła i bardzo dobrze pracuje. O ile wiadomo nauczycielowi, uczniowie założyli sobie swoj portal, aby wymieniać się napisanymi przez siebie zadaniami domowymi. Prawie wszyscy w grupie są po 30-tce. Jeśli chcesz dowiedzieć się, "jak to jest", napisz do Andrzeja z Warszawy (andrzej.tkaczyk@gazeta.pl ). Możemy też przekazać Twój email paniom, które mają dzieci: Iwonie z Zamościa lub Iwonie z Wrocławia, pielęgniarzowi Markowi z Inowrocławia, pielęgniarce Katarzynie z Wrocławia.  

06.cze 2011. Kilka osób z grupy "lekarskiej" uczącej się na 2.stopniu (studentki, lekarze, farmaceutka) będzie kontynuowało naukę na 3.stopniu od 5. września (kurs300). Od października czeka ich praca na 4.stopniu zaawansowania. Zapraszamy.

06.cze 2011 Joanna napisała: Co do egzaminów, to powiem ze jestem zadowolona, ale jaki będzie wynik to się okaże, chociaż wydaje mi się, że dobrze mi poszło. Na bergenstest miałam temat „Lykke”. Na norskprøve 3 z kolei, na pisemnej części pisałam o społeczeństwie- jak według mnie powinno wyglądać dobre społeczeństwo. Trzeba było jeszcze napisać zażalenie do spółdzielni, że lokatorzy hałasują i imprezują. Praca z tekstem dla mnie banalna, ze słuchu tez raczej proste (...) Muszę Panu podziękować za naukę, bo myślę, że zrobił Pan kawał dobrej roboty, jeśli chodzi o wyedukowanie mnie. Na egzaminie bergenstest to w sumie tak sobie pomyślałam, ze niezależnie od tego czy zdam czy nie, to samym sukcesem jest dla mnie to, że po paru miesiącach nauki siedziałam sobie na tym egzaminie i bez problemu rozmawiałam z panem, który za wyraźnie to nie mówił, ale nie miałam problemu ze zrozumieniem go, a i on nie miał problemów ze zrozumieniem tego, co mówię. Była to taka naprawdę dyskusja, bez zająknięć, ładne argumentowanie, bez jakiegoś powtarzania itd., wiec jestem zadowolona.

16. maja Ewa napisała: nie miałam okazji wcześniej Panu napisać, że spotkało mnie coś bardzo miłego na egzaminie ustnym norsk prove-3  ze strony egzaminatorek. Mianowicie, miałam wrażenie, ze egzamin zdałam po pierwszym zdaniu wypowiedzianym, po samym przedstawieniu się. Panie nie mogły uwierzyć, że uczyłam się języka niecały rok, w Polsce i w dodatku moim nauczycielem był nie Norweg:)

05.maja. Dorota, studentka stomatologii, otrzymała pracę wakacyjną w opiece medycznej w Bergen po intervju. Było kilku kandydatów na jedno miejsce. Gratulujemy!

05.maja.Łukasz, student medycyny, otrzymał pracę wakacyjną w opiece medycznej w Norwegii po rozmowie telefonicznej, bez stawiania się osobiście na intervju.Gratulujemy! Jak widać takie wyjątkowe przypadki się zdarzają, trzeba tylko aplikować.

05.maja. Monika ze Szczecina otrzymała pracę pielęgniarki w Norwegii. Monika uczestniczyła w kursie 3.stopnia i kursie medycznym. Gratulujemy. 

05.maja. W przyszłym tygodniu kończymy pierwszą edycję kursu 4.stopnia przez Skype. Zajęcia bardzo się podobały uczestnikom: 2 przedszkolankom  z Norwegii, jednej z Polski, lekarce, absolwentce kulturoznawstwa, studentce. Zapraszamy na kolejną edycję kursu od października.

31.stycznia 2011. Pracujący w Norwegii uczniowie chcieliby mieć trochę nauki przez internet. Być może będzie zorganizowana nauka do bergenstest przez skype we wtorki, czwartki i piątki w godz. 15-17. 

31.stycznia 2011. W tym tygodniu zdaje w Norwegii egzaminy z norweskiego rekordowa liczba naszych uczniów. Przynajmniej 4 osoby zdają Norskprove-3. Powodzenia. 

29.stycznia nasze "kółko matek z dziećmi" miało spotkanie z przedszkolanką z okolic Oslo. Pani Magda powiedziała przy okazji, że kandydatów na stanowiska nie wymagające kwalifikacji (barnehageassistent) jest bardzo wielu i trudno dziś zdobyć taką pracę. Natomiast na stanowisko przedszkolanki (pedagogisk leder) brak kandydatów. Zachęcamy do uczenia się norweskiego:)

28.stycznia 2011. Ewa, pedagog przedszkolny, będzie miała końcowy etap nauki norweskiego opłacony przez firmę norweską.  W najbliższych miesiącach będzie miała pracę w Norwegii.

10.grudnia Krystian ukończył kurs intensywny 2.stopnia (kurs200). Jest przygotowany do zdania egzaminu Norskprøve-2. Krystian pracuje okresowo jako pomoc pielęgniarska w Sogn og Fjordane. Możesz zapytać Krystiana o opinię o kursie: krystianpl@o2.pl 

3.grudnia Maciej (farmaceuta), uczestnik kursów 1. i 2.stopnia u nas został zaangażowany przez norweską sieć aptek. Maciej rezygnuje oczywiście z dalszej nauki u nas i pojedzie na dalsze bezpłatne kształcenie w języku norweskim zorganizowane już przez firmę rekrutacyjną poza Polską. Maciej pisze, że na ten kurs zakwalifikowano tylko czterech Polaków. Czy Maciej zostałby zaproszony do Norwegii na rozmowę kwalifikacyjną i zakwalifikowany gdyby sam nie zaczął uczyć się norweskiego? 

Piotr N. ujawnił ostatnio:) że zdał egzamin Norskprøve-3 w lecie. To była jego pierwsza wycieczka do Norwegii.Szkoda, że nie widzieliście Piotra przed wyjazdem, jaki był przejęty. Zachęcamy do pójścia w jego ślady:) 

Bartłomiej jest młodym architektem. Po kursie intensywnym we wrześniu 2010 wyjechał do pracy na budowach w Drammen i Oslo.

Bartłomiej napisał 14.11.2010: W ciągu 3 tygodni udało mi się (oczywiście z pomocą  pracodawcy i nowych znajomych) zorganizować zameldowanie, kartę podatkową, numer personalny, umowę o pracę na czas nieokreślony, konto bankowe w Nordei i na dniach będę miał zieloną kartę. Pracuję ciężko, ale jestem za to dobrze wynagradzany (przynajmniej w moim odczuciu, zwłaszcza że nie mam  w zwyczaju narzekać). Czuję się tutaj o wiele bezpieczniej, jeżeli chodzi o pracę niż w Polsce. Za mieszkanie płacę firmie zatrudniającej mnie 4tyś koron miesięcznie, jeżeli chciałbym szukać sam kawalerki, to po pierwsze jest bardzo trudno, a po drugie dużo drożej, bo od 6tyś wzwyż. Jeżeli bym szukał z kimś to nadal jest trudno, ale cena już od 8tyś wzwyż, zarówno w Oslo, jak i w Drammen. ... Chodzę na kurs języka, niezbyt intensywny, ale zawsze to zdobywanie dodatkowej wiedzy. Muszę też serdecznie podziękować, bo naprawdę sporo wyniosłem z zajęć.

Kuba napisał 13.11.2010:  Witam i pozdrawiam ze Stavanger! Zacząłem pracę (jako farmaceuta) 2 tygodnie temu, tak że dopiero "wkręcam się" w tutejszy system. Atmosfera w pracy bardzo sympatyczna. Znalazłem mieszkanie niedaleko apteki, do pracy mam około 3-4 minuty.


Ewelina napisała 23.11.2010: Trzy razy w tygodniu pracuję w tutejszej bibliotece. Zdobywam cenne doświadczenie i mam możliwość używania języka. Z kierowniczką, która pochodzi z Oslo mam taki układ, że kiedy mówię coś niepoprawnie ona mnie poprawia. Wszyscy z którymi rozmawiam chwalą mój język i akcent i kiwają głowami z uznaniem, że uczyłam się norweskiego jeszcze przed przyjazdem tutaj. Oboje z Bartkiem zdawaliśmy egzamin w listopadzie. W zeszłym tygodniu przyszły wyniki części ustnej - oczywiście oboje zdaliśmy. W grudniu powinny być wyniki części pisemnej, bo ona jest oceniana w centrali. 

 

Łukasz jest inżynierem budownictwa. Rozpoczął naukę norweskiego wiele lat temu u pana Wojciecha Bolanowskiego. Łukasz pracuje w Norwegii w firmie Skanska. Gratulujemy pracodawcy!  Teraz (listopad 2010) przyjechał do Wrocławia na 2 miesiące intensywnej nauki na 2. i 3.stopniu. Możesz dołączyć do niego!

 

Daniela wraca z wymiany studenckiej w Tromsø i będzie kontynuowała naukę norweskiego na 2.poziomie. W przyszłości chce kontynuować studia w Norwegii. Nasz uczeń Michał (student V roku psychologii)wyjeżdża na wymianę studencką do Bergen w styczniu. Zachęcamy innych studentów do uczenia się norweskiego zarówno przed wyjazdem jak i po wyjeździe.

Joanna jest lekarzem stażystą. Od stycznia 2011 będzie kontynuowała naukę w trybie półintensywnym na 3.poziomie.

Krzysztof pracuje w firmie norweskiej w Polsce już dłuższy czas. We wrześniu 2010 uczył się w trybie intensywnym, obecnie w trybie systematycznym. Jest bardzo zadowolony, że może używać choć trochę języka norweskiego w pracy. 

Remek uczył się u nas w ubiegłym roku. Mamy wiadomość, że pracuje na platformie. To pierwszy znany nam nasz uczeń, który dostał się na platformę. Szczegółów nie znamy:( 

Również w tym roku uczy się u nas kilka osób świeżo po maturze, Są to bardzo chłonne osoby, nauka idzie im bardzo dobrze. Jedynym wrogiem w tej grupie wiekowej jest... brak konsekwencji. Kamila po 4 tygodniach kursu intensywnego ze znakomitymi wynikami pojechała zarabiać do Norwegii.Marta (bardzo dobra uczennica w ubiegłym roku) pracuje jako opiekunka do dzieci... w Anglii.

Magda i Ewa uczyły się na kursach 1, 2 i 3. stopnia. Zapisują się na egzamin Norskprøve-3 w Kristiansand na 1.lutego 2011. 

Krystian przyjechał na kurs intensywny 2.stopnia z Lublina. W grudniu wyjeżdża do pracy (po raz kolejny) jako pomocnik pielęgniarza. Od 3.stycznia wraca do Wrocławia na kurs intensywny o tematyce medycznej. 

 

Uczniowie 2009/2010

Iza – magister inżynier z doświadczeniem w budownictwie, chodziła na 1. stopień kursu, wyjechała do Norwegii we wrześniu 2010

Agnieszka – pracowała we Wrocławiu w biurze na stanowisku z językiem norweskim; chodziła trochę na zajęcia na najwyższym stopniu (2-3 razy w tygodniu) w celu przygotowania do testu wyższego stopnia (bergenstest); zdobyła pracę w Norwegii wiosną 2010.

Marcin – mgr inżynier.  Ukończył kursy intensywne 1. i 2. stopnia wiosną 2009. Wyjechał po raz kolejny do pracy sezonowej w północnej Norwegii w maju 2009 (wcześniej nie mówił po norwesku). Wrócił na kurs 3.stopnia w marcu 2010. Wyjechał ponownie do pracy w maju 2010. Marcinowi podoba się praca w małej miejscowości za kołem polarnym, również zimą. Zatrudnienie zostało ograniczone w sezonie 2009/2010 jednak ponieważ Marcin nauczył się języka i porozumiea się w pracy po norwesku, dostał pracę w kolejnym roku jako jedyny z wcześniej pracującej grupy Polaków. Marcinowi nauka na wyższym stopniu nie idzie „jak z płatka”. Kiedy jest w Polsce ma wiele spraw do załatwienia. Ale robi to, co uznał za korzystne, jest konsekwentny.

Adam – mgr inżynier, w czasie kursu student V roku Politechniki Wrocławskiej. Chodził na kursy intensywne 1. i 2. stopnia jako student V roku. Jakoś udało mu się pogodzić codzienną naukę do godziny 12-tej ze studiami. Czasem musiał wcześniej wyjść. Ale dopiął swego, pracę magisterską „zepchnął na później”. Nauka norweskiego pomogła mu w zaliczeniu lektoratu z języka szwedzkiego, który wybrał na studiach. W czerwcu 2010 zdawał w Norwegii egzamin Norskprøve-2. Latem 2010 wyjechał do pracy do Norwegii.

Magdalena – absolwentka studiów magisterskich, przyjechała z okolic Gdyni na kurs intensywny 2.stopnia w maju 2010. Po wakacjach, jesienią 2010 przyjechała ponownie na kurs intensywny 3.stopnia. 

Jakub – farmaceuta, dużo pracujący i to na zmiany. W roku 2009/2010 uczył się na kursach 2. i 3. stopnia. We wrześniu 2010 podpisał umowę o pracę z norweską siecią aptek. Jego doświadczenie pokazuje, że można pogodzić naukę norweskiego z pracą, choć wymaga to wysiłku organizacyjnego. Kuba chodził na kurs przez pierwszy rok 4 godziny tygodniowo, wieczorami, jeszcze w czasie studiów i praktyk. W drugim roku uczył się przychodząc kilka razy w tygodniu na różnego typu zajęcia. Uczył się sporo w domu.

Bartosz – farmaceuta. Uczył się norweskiego przychodząc na 4-5 lekcji w tygodniu przez pierwszy rok. W drugim roku uczył się na kursach 2. i 3. stopnia przychodząc zwykle 3 razy w tygodniu. Samodzielnie nawiązał kontakt z siecią aptek, która zawarła z nim umowę i opłaciła mu najwyższy stopień kursu. Na ten kurs, nakierowany już głównie na naukę języka zawodowego chodził  w trybie intensywnym po rezygnacji z pracy zawodowej we Wrocławiu. Bartosz pracuje w aptece w południowej Norwegii od wiosny 2010. 26.maja 2010 Bartosz napisał:

Mieszkamy już na południu, ja od tygodnia pracuję (wcześniej miałem tylko kurs przygotowawczy pod Oslo). Powoli wychodzimy na prostą ze sprawami urzędowymi, ale jeszcze to trochę potrwa, zwłaszcza w przypadku Eweliny, która zaczęła załatwianie takich rzeczy jak numer personalny itp dopiero tutaj. Z językiem jest różnie. Tu każdy mówi jak chce, więc czasem ciężko od razu załapać o co mu chodzi :). Jedni mówią w miarę czystym bokmaalem, inni trochę tak jak w Stavanger, czyli wszelkie zaimki pytające które zawierają "hv" wymawiają przez "k". Jeszcze inni wymawiają słowa tak jak się je zapisuje, czyli np mówią dosłownie "meg" a nie "[maj]". Pełna dowolność. Podobnie zestawienie liter "rs" - dla jednych to "rs" dla innych "sz". Za to podczas pobytu w Oslo nie miałem żadnych problemów z rozumieniem tego, co było wykładane na kursach. Podobnie z łatwością idzie mi rozumienie materiałów pisanych - gazety, strony www, jakieś instrukcje w pracy, przepisy itp. Pewnie z czasem zacznę też szybciej kontaktować co ci ludzie tu mówią tymi dialektami swoimi :).

"Adam i Ewa" – para studentów. Norweski przydawał im się w pracy wakacyjnej, choć nie był konieczny. Latem 2010 oboje ukończyli studia i stoją przed poważnymi wyborami życiowymi. Małżeństwo? Praca we własnych (dwóch różnych w ich przypadku) zawodach w Polsce i powolne pięcie się po szczeblach kariery, czy próba wyjazdu do Norwegii? Są w moim przekonaniu zaradni (potrafili zdobywać przez kolejne wakacje pracę w Polsce i w Norwegii, były to różne zajęcia). Znają się od kilku lat. Kochają się. Co radzę Wam, którzy jesteście w podobnej sytuacji? Przede wszystkim (mam już 48 lat...) radzę kierować się rozumem, a nie uczuciami. Najlepiej wziąć ślub. Ci, którzy pójdą do kościoła, zyskają wzajemną przysięgę, pomoc Pana Boga, pomoc wielu ludzi, którzy uważają że trzeba żyć w małżeństwie. Przede wszystkim chodzi tu o Norwegów. Kiedy Norweg Cię zatrudnia, nie jest to w 100,00% wyrazem jego potrzeb. Pamiętaj, że niekoniecznie jesteś Gwiazdą Numer Jeden. Jeśli chcesz, by wybrał Ciebie spośród wielu, daj mu do tego powody. Norweg obserwuje nie tylko Twoją pracę, ale i twoją postawę. Nie jest mu wszystko jedno jak wyglądasz, jak żyjesz, po co żyjesz i po co przyjeżdżasz do Norwegii.

Jeśli nie wierzycie za bardzo w Pana Boga, też możecie wziąć ślub kościelny (poczytajcie „Myśli” Izaaka Newtona). Jeśli jednak boicie się tych spraw, wystarczy ślub cywilny. To bardzo proste i tanie, wbrew temu, o czym dzisiaj młodzi mówią, a bardzo korzystne. Norwegia to państwo prawa, które jest bardzo korzystne dla zatrudnionych, ich małżonków i dzieci. Jeśli Ty pracujesz, a Twoja dziewczyna nie, jest ona z punktu widzenia norweskiego prawa nikim, turystą, kimś kto cię odwiedza. Nie ma prawa do darmowej opieki lekarskiej gdy zachoruje, do zasiłków gdy zajdzie w ciążę. Ani do niskopłatnej nauki norweskiego (w niektórych gminach), ani do zbierania punktów emerytalnych (które w przyszłości będą Wam potrzebne), ani nie zbiera stażu do prawa stałego pobytu (o którym może dziś jeszcze nie myślicie). Z mojego punktu widzenia takie życie to hazard, ruletka.

W następnym etapie radzę parze małżeńskiej szukać pracy i brać taką pracę jaka się trafi. Rzecz jasna rzadko się trafia, abyście oboje dostali pracę jednocześnie. Tu następny Wasz atut: zwykle norweski pracodawca Jednego chętnie pomaga Drugiemu w zdobyciu pracy. Jeśli nawet to się nie uda, to ten Drugi ma zameldowanie w Norwegii czyli kandyduje do pracy jako „miejscowy” imigrant, a nie ktoś, komu pracodawca musi wszystko załatwić, wytłumaczyć, tak czy inaczej pomóc w osiedlaniu się. To bardzo ważny atut.

Norwegia to wspaniałe miejsce dla młodej pary, która chce mieć i odchować dzieci. Stwarza bardzo korzystne warunki socjalne, które w Polsce mogą Wam zapewnić... tylko bardzo zamożni rodzice. A wrócić do Polski zawsze można – to nie jest już tak trudna decyzja jak kiedyś.

Grzegorz – kierowca. Teraz na rynku norweskim aplikują już tłumy polskich kierowców. A koniunktury na rynku przewozów nie ma. Jeśli chcesz dostać pracę, musisz wykazać się doświadczeniem zawodowym. „Ciężarówka kosztuje trzy miliony – mówi norweski pracodawca, właściciel małej firmy. – Co prawda jest ubezpieczona, ale nie mogę ryzykować, że mi ją ktoś uszkodzi i pójdzie do naprawy.” Musisz znać język (200-300 lekcji języka). „Tutaj jest nas tylko kilku i chcemy mówić do siebie po norwesku” – mówi dalej pracodawca. Trudno dostać pracę kierowcy... chyba że cię ktoś poleci...

Dawid – skończył kursy intensywne 1. i 2. stopnia. Dawid jest „złotą rączką” właściciela dużej farmy. Dzieci właściciela poszły swoją drogą: jedno jest nauczycielem, drugie narkomanem. Nic ich nie obchodzi farma ojca. Dawid ma szansę zostać zarządcą całego gospodarstwa.

Ania – licealistka. Wymarzyła sobie, że kiedyś będzie studiowała lub pracowała w Norwegii. Jeśli jesteś licealistą lub rodzicem licealisty, napisz, a prześlemy Ci dłuższy list o tym, jakie są możliwości nauki.

Zuzia, Hubert – uczniowie szkoły podstawowej. Jeśli jesteś rodzicem dzieci w szkole podstawowej i myślisz o przeniesieniu ich do szkoły w Norwegii, napisz lub zadzwoń.

Jola – pracuje w firmie we Wrocławiu na stanowisku ze znajomością języka norweskiego. Kontakt z językiem na wyższym stopniu jest dla niej ważny. Tak naprawdę kursy norweskiego są potrzebne przede wszystkim do zdobycia takiego stanowiska, jego utrzymanie nie jest już takie trudne. Jak pokazuje doświadczenie różnych uczniów pracodawcy nie chcą płacić za naukę norweskiego kiedy ktoś stara się o stanowisko z językiem, natomiast płacą za dalszą naukę lub tworzą udogodnienia wtedy, kiedy ktoś już takie stanowisko otrzyma.

Paweł – uczył się na kursach intensywnych 1. i 2. stopnia. Ma córkę w Norwegii i chce być blisko niej. Stracił pracę w Norwegii, musi starać się o nową.

Ida – fizjoterapeutka. Uczęszczała na kursy intensywne 1, 2, 3. stopnia. Wyjechała do Norwegii i szuka pracy. Jest praca dla fizjoterapeutów. Naszym zdaniem wystarczy znajomość języka na poziomie 300 lekcji. Pewnie niedługo da znać...

Aldona, Ania – panie stomatolog. Jest praca dla stomatologów (trzeba mieć prawo wykonywania zawodu w Polsce). Nie jest wymagany egzamin z języka. Ania dostała pracę dość „gładko”, na pewno również dlatego, że jej mąż pracuje w Norwegii i wiadomo że będzie ona stabilnym pracownikiem. Trzeba się uczyć minimum ok. 300 godzin na kursach. Trzeba jednak pamiętać również o nauce własnej w domu. Jeśli ktoś chce równolegle pracować na cały etat i nie ma czasu na naukę własną, musi się liczyć z większą liczbą lekcji na kursach. 

Monika – po kilku latach pobytu w Norwegii przeniosła się do Polski. Chce chodzić na zajęcia raz w tygodniu dla podtrzymania znajomości języka.

Studenci medycyny. Jeśli chcesz dostać się na staż lekarski w Norwegii, niestety droga przed Tobą dłuższa niż ta, którą mieli Twoi koledzy. Od 2010 roku wymagane jest zdanie egzaminu wyższego stopnia już w momencie składania podania o staż (a nie tuż przed stażem, jak do tej pory). Ta z pozoru drobna zmiana sprawia ogromny kłopot w pogodzeniu nauki ze studiami. Powinieneś uczyć się już w czasie studiów, raczej też w czasie stażu w Polsce. Przykładowo: możesz uczyć się w trybie systematycznym na V (1.stopień) i VI (2.stopień) roku studiów, a podczas stażu we Wrocławiu zrobić 3. i 4. stopień nauki (to wymaga nauki od września do kwietnia). Jeśli uda Ci się zdać egzamin w kwietniu, otrzymasz jego rezultaty w maju i możesz ubiegać się o miejsce na stażu rozpoczynającym się w lutym po zdanym LEP-ie. A w tym czasie trzeba się utrzymać...

Ewelina – absolwentka bibliotekarstwa. Chodziła najpierw na kurs „systematyczny” a potem na trzy stopnie kursów intensywnych. Wyjechała do Norwegii latem 2010. Młode kobiety studiujące lub niedługo po studiach mają niemal 100% pewności, że nauczą się ładnie mówić po norwesku (za wyjątkiem osób bardzo zmęczonych pracą zawodową). Mogą ufać, że po 300 lekcjach ich znajomość języka pozwoli na rozmowę z pracodawcą.

Piotr – elektryk ze sporym doświadczeniem. Piotr uczył się na kursach intensywnych 1. i 2. stopnia. Po wyjeździe do Norwegii podjął pierwszą pracę jaka się przydarzyła. Ze swoją znajomością norweskiego miał potem propozycję lepszej pracy, ale chciał być lojalny wobec swojego pracodawcy i nie porzucił pracy z dnia na dzień. Potem miał też rozmowy o pracę z innymi pracodawcami. Jedna z rozmów kwalifikacyjnych do złudzenia przypominała egzamin ustny 2.stopnia, do którego Piotr się przygotowywał. „Gdybym sobie wszystko powtórzył przed tą rozmową, miałbym pracę.” – mówi Piotr. Postanowił, że przyjedzie do nas na jeszcze jeden kurs intensywny języka.

Ewa jest absolwentką kulturoznawstwa. Jej mąż pracuje w Norwegii, mają dziecko. Nie jest łatwo zdobyć pracę po takich studiach. Bez dobrej znajomości języka to mało realne. Ewa uczyła się u nas podczas swojego czasowego pobytu w Polsce. Potem dostała się na kolejny kurs na Uniwersytecie w Oslo.

Piotr to jeden ze wzorów konsekwencji w nauce. Ukończył kiedyś kurs intensywny 1. stopnia. W tym roku chodził na kursy 2., 3. i 4. stopnia wieczorowe lub sobotnie. Zdał egzamin Norskprøve-3. Wiosną 2010 otrzymał pracę we Wrocławiu na stanowisku z językiem norweskim. To poważny skok w zarobkach...  Piotr jest z wykształcenia anglistą. Chce się przygotować do egzaminu wyższego stopnia z norweskiego.

Maciej wykańcza wnętrza okrętowe. Ma doświadczenie ze Stoczni Gdańskiej.  W tym roku nie kontynuował nauki norweskiego. Zbyt trudno było dostać pracę w stoczni we Norwegii. Pojechał do pracy w Anglii.

Ewa jest młodą przedszkolanką. Ukończyła trzy stopnie kursów intensywnych. Stara się o pracę w Norwegii. Ukończyła kursy w pierwszych dniach lipca i zapewne dlatego nie zdążyła uzyskać pracy od początku roku szkolnego. Jednak w naszej opinii ma niemal 100% szanse na podjęcie pracy.

Beata jest nauczycielką. Chce wyjechać do męża do Norwegii gdy dziecko zda maturę. Uczy się norweskiego u nas 4-5 lekcji w tygodniu na kursie systematycznym. Dzięki mężowi uczyła się w międzyczasie przez miesiąc na kursie intensywnym w zachodniej Norwegii. Była bardzo zadowolona z tego kursu.

Edyta wyjechała do męża do Norwegii po 2 miesiącach kursu intensywnego (1. i 2. stopień). Ma duże szanse podjęcia pracy w księgowości, choć można sądzić, że najpierw będzie musiała terminować na część etatu, z mniejszą odpowiedzialnością.

Jakub to fizjoterapeuta. Uczył się systematycznie. W tym roku rozpocznie starania o autoryzację w zawodzie (do tego nie trzeba znać norweskiego) i będzie dalej uczył się języka. Oceniamy, że fizjoterapeuta powinien przejść u nas 300 lekcji nauki, dbając o powtórzenia w domu.

Magda, Michał – studenci, którzy starają się o odbycie części studiów w Norwegii po angielsku. Będą wówczas mogli korzystać z darmowych kursów norweskiego wyższego stopnia w miejscu studiów. Powodzenia!

Maciej – magister inżynier pracujący w Norwegii. Pracodawca przysłał go na kurs intensywny 2. stopnia wiosną 2010. Jesienią 2010 Maciej pracodawca znów urlopował go na kurs intensywny 3. stopnia.

Witold – magister inżynier pracujący w Norwegii w budownictwie.

 

Piotr uczył się wcześniej na kursie intensywnym, przed wyjazdem na stypendium do Norwegii. Teraz zdobył pracę w zawodzie. Jego pracodawca i on sam rozważali propozycję dalszej nauki we Wrocławiu, zdecydowali jednak, że na razie Piotr nie będzie kontynuował nauki norweskiego. 29.maja 2010 Witold napisał:

Rozmawiałem z moim szefem odnośnie kursu norweskiego. Razem doszliśmy do wniosku iż przerwa w pracy i wyjazd do Polski na kurs na dzień dzisiejszy nie jest najlepszym pomysłem, ponieważ ważne jest abym na początku jak najszybciej wdrożył się w działalność firmy. 

Niemniej jednak bardzo dziękuję za propozycję i na pewno każdemu znajomemu który będzie miał potrzebę nauki języka będę polecał Pana kursy.

Justyna – absolwentka studiów magisterskich z zarządzania i marketingu. Uczyła się na kursach intensywnych przez 3 kolejne miesiące. Justyna była pilną uczennicą, nie pracowała podczas nauki. Mogłaby zdać egzamin Norskprøve-3, gdyby go organizowano w lipcu! Życzymy jej udanego małżeństwa w Norwegii!

Sylwia jest pielęgniarką i mamą dwojga nie tak małych dzieci. Ukończyła dwa stopnie kursu intensywnego i rozpoczęła starania o autoryzację w zawodzie.

 

 

 

Rok 2008/2009:

Katarzyna, pielęgniarka, pracuje w Norwegii od 2005 roku, obecnie jako pielęgniarka oddziałowa;

 

Marcin, lekarz, pracował podczas wakacji w domu opieki nad osobami starszymi w latach 2006 i 2007, zdał mieszkając w Polsce egzamin 3. stopnia z języka norweskiego, od 2008 pracuje w Norwegii jako lekarz stażysta.

 

Anna, obecnie absolwentka stomatologii, pracowała podczas wakacji w domu opieki nad osobami starszymi w latach 2006 i 2007, zdała mieszkając w Polsce egzamin 3. stopnia z języka norweskiego, obecnie przebywa w Norwegii.

 

Michał, student, pracował w czasie wakacji 2008 w restauracji-hotelu w Norwegii.
"...przyjechal po mnie ktos i pojechalismy samochodem do N. Droga wykuta w gorach, waska i wyboista, wzdluz zatoki. W N. jest moze 10 domow i ta restauracja, zastanawiam sie kto do nieh przychodzi. Bylo pochmurnie, troche padalo. Temperatura 8 stopni. Dzisiaj zaczynam prace, jakas dziewczyna ma mnie wprowadzic i poduczyc. W nocy nawet nie bylo trudno zasnac mimo ciaglego dnia ;) Pozdrawiam z konca swiata, Michal."

 

Staszek, student I roku, pracował w czasie wakacji 2008 w hotelu w Norwegii na nocną zmianę.
"...wszytko w najlepszym porzadku, pokoj jak najbardziej przyzwioty, wlasciwie to nieco nawet przerosl moje oczekiwania, jedzenie bardzo dobre. Szefostwo bardzo przyjemne, szczerze dbaja tu o mnie - pojechal szef ze mna wszystkie papiery poskladac, sam wszystko drukowal i wypelnial. Praca nie jest strasznie ciezka, szczegolnie jak sie czlowiek przestawi na nocny tryb aktywnosci. Bardzo "na luzie" podchodzi do wszystkiego szef, przypomina caly czas, zeby sie nie spieszyc, ze wszystko w swoim czasie, takze atmosfera wakacyjna. Jesli chodzi o jezyk to mam pewne problemy zeby sie pozoumiec, ale powoli sie przyzwyczajam, szczegolnie, ze niektore znane mi nawet slowa brzmia tutaj zupelnie obco. Troche posilkuje sie angielskim jeszce, ale bede staral sie coraz bardziej przechodzic tylko na norweski."

 

Elwira, pracuje w Norwegii.

 

Michał, Agnieszka, studenci II roku, pracowali w czasie wakacji 2008 w hotelu w Norwegii.

 

Marcin, student, pracował w czasie wakacji 2008 w Norwegii jako kierowca z prawem jazdy kategorii C.

 

Jola, absolwentka akademii ekonomicznej, zdobyła pracę w Polsce w firmie wymagającej znajomości języka norweskiego.

 

Agnieszka, absolwentka pomaturalnego studium hotelowego, pracowała w czasie wakacji 2008 w Norwegii w hotelu.

 

Małgorzata, mama dwójki dzieci, wyjechała do męża pracującego w Norwegii.

 

Marta, studentka V roku medycyny, pracowała w czasie wakacji 2008 jako pomoc pielęgniarska przy opiece nad osobami starszymi w trybie stacjonarnym i dojazdowym (hjemmesykepleie).

 

Marek, magister fizjoterapii, pracował w czasie wakacji 2008 jako pomoc pielęgniarska przy opiece nad osobami starszymi.

 

Agnieszka, studentka I roku, pracowała w czasie wakacji 2008 w restauracji.

 

Elżbieta, zatrudniona w Polsce w firmie wymagającej znajomości języka norweskiego, awansowała.